Zaczyna się wiosna, a miś dalej się nie budzi. Badają mi głowe, robią ładne zdjęcia mojego mózgu, jakieś wykresy i fale. Chcą mi leczyć duszę i rozum, ale nie wiem jak wytrzyma to serce.
Śpię, śpię i śpię, a kiedy nie śpię robię zdjęcia dla Sputnika, walęsam sie z aparatem, wywołuje kolejne rolki i .. dalej zasypiam.
Widziałam łosia! Takiego prawdziwego, żywego i na wolności. Łazimy po 15-25 km w każy weekend. Zasypiam nawet na mchu.